W OBLICZU NIEBEZPIECZEŃSTWA

„Life” stanęło więc w obliczu niebezpieczeństwa powrotu sytuacji, kiedy nie dy­sponowało żadnymi przekonywającymi argumenta­mi przeciwko „cudownym cyfrom”, jakimi szafowa­ły radio i telewizja, i zaczęło szukać najbardziej pewnej i naukowo przygotowanej firmy, która mo­głaby ponownie opracować technikę badania czytel­nictwa i zestawić dane, które znalazłyby uznanie opinii. Wszystkie ścieżki prowadziły do „Alfred Po- litz Research Inc.”, firmy, która istniała dopiero niecałe siedem lat, ale miała już wśród dyrektorów agencji i firm przemysłowych opinię najpoważniej­szego biura tego typu.Nie chcąc przyznać się do rezygnacji ze statystyk Grupy Odbiorców Czasopism, „Life” w 1950 r. przedstawiło Politzowi inny problem, problem „łącz­nych” czytelników, tj. liczby osób, które miały w rękach jeden lub kilka egzemplarzy „Life” w przeciągu pewnego okresu czasu, a nie liczby czy­telników jednego egzemplarza.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Nazywam się Teresa Janowska jestem księgową z wieloletnim doświadczeniem i prowadzę tego bloga w formie hobby. Mam nadzieję, że podobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.